Archiwa kategorii: Memoriał F. Konrada

Czas jesiennych konkursów i poszukiwań postrzałków

Rykowisko trwa, nadchodzi jesień, najpiękniejsza pora roku dla myśliwych.

Po wakacyjnej przerwie posokowce wracają do łowisk aby wykonywać swoją bardzo odpowiedzialną pracę.

Nadchodzi również czas jesiennych sprawdzianów dla posokowców w kraju i za granicą. Zachęcam przewodników posokowców do wzięcia udziału w konkursach posokowców na sztucznych ścieżkach tropowych.  Czytaj dalej

XIII Memoriał Fridricha Konrada Międzynarodowy Konkurs Posokowców Słowacja – Orawa, Novot – Mutne 08–12.09.2010

W trzy tygodnie po konkursie czeskim, odbył się kolejny konkurs, u drugich naszych południowych sąsiadów – Słowaków.Był to XIII Memoriał poświęcony pamięci Fridricha Konrada.F. Konrad (1900-1982), to legenda wśród słowackich przewodników posokowców. Leśnik, działacz łowiecki, hodowca i mener. Wychował 67 szczeniąt, ułożył do pracy 18 posokowców.

Słowacy, jak zawsze, bardzo prestiżowo podeszli do organizacji memoriału. Do udziału w nim zostali zaproszeni przewodnicy posokowców z klubów członkowskich ISHV z Czech, Włoch, Polski, Niemiec, Szwajcarii, Węgier, Austrii i Słowacji.Łącznie 11 posokowców z 8 państw.
Nasz Klub Posokowca reprezentował Jarosław Kokot z suką posokowca bawarskiego BONA z Doliny Dojcy. Również w skład komisji sędziowskiej weszli sędziowie z Polski – Jerzy Karaszewski i Zbigniew Skrzek.
Na czele polskiej delegacji stał Prezes Klubu Jan Kierznowski, wspierany przez licznych członków klubu.
W trakcie trwania memoriału odbyła się również, coroczna narada Doradców Hodowlanych Klubów członkowskich ISHV. Słowacki Klub Hodowców Posokowców przeprowadził przegląd hodowlany dla młodych posokowców, który jest niezbędnym elementem dopuszczenia ich do hodowli.
Tegoroczna edycja memoriału odbyła się na Orawie w bezpośredniej bliskości polskiej granicy. Bliskość tą, potwierdziła góralska kapela, która na uroczystym otwarciu memoriału, powitała uczestników tak bliską naszym sercom melodią – „Góralu, czy ci nie żal”.
Plany organizatorów pokrzyżowała nieco pogoda. Prócz pierwszego dnia, deszcz padał bez ustanku. Pogoda spowodowała ograniczenie liczby polowań, a w związku z tym mniejszą liczbę postrzałków. Trzy ze zgłoszonych posokowców, nie miały możliwości pracy na naturalnym postrzałku.
W wyniku losowania, przewodnik z Polski – Jarosław Kokot, otrzymał pracę na naturalnym postrzałku w pierwszym dniu konkursu. Okazało się, że jest to łania jelenia postrzelona poprzedniego dnia. Jarek wraz z Boną, sędziami i koroną wyjechali w góry do pracy.Bona bez problemu odnalazła zestrzał i przypięta do otoku podążyła zboczem góry, sobie tylko wiadomym tropem. Po 350 metrach doszła do martwej łani, która postrzelona była na mocno spóźnioną komorę. Trop postrzałka był starszy niż 12 godzin, ale długość tropu poniżej 400 metrów, uniemożliwiła zdobycie dużej ilości punktów. Bona otrzymała maksymalną ocenę, jaką mogła uzyskać za swoja pracę – 100 pkt. Prysła jednak nadzieja na uzyskanie czołowej lokaty w konkursie. Niestety nie tym razem. Los inaczej rozdzielił karty.
Inne posokowce też pracowały z różnym szczęściem. Trzy z nich miały możliwość pracy na tropie starszym niż 12 godzin i dłuższym niż 400 metrów, a dwa z pośród nich pracowały w gonie i stanowiły ranną zwierzynę. One też uzyskały największą ilość punktów i zajęły czołowe lokaty w konkursie. Pozostałe wylosowały krótsze ścieżki tropowe z martwymi postrzałkami na końcu, co skutkowało mniejszą ilością punktów.
Oprócz pracy na tropie postrzałka, posokowce zaliczały inne konkurencje. Należały do nich podchód z odłożeniem psa i praca na sztucznie sfarbowanym tropie. Sztuczny trop rozpoczynał się od znalezienia „zestrzału” w kwadracie 30×30 metrów, na co psy miały do 10 minut czasu. Następnie ruszały na kilometrową ścieżkę, z załamaniami i tropem powrotnym, na którym były wyłożone trzy znaki, które należało odnaleźć. Liczył się czas pracy i ilość odnalezionych znaków.
W sobotę po południu nadszedł czas podsumowania memoriałowym zmagań.Tym razem na symbolicznym pokocie sygnały łowieckie grał zespół sygnalistów łowieckich z Polski.
Lokatę pierwszą z dyplomem I stopnia zajął Słowak Branislav Porubcansky z suką posokowca bawarskiego CESY z Pramenov Turca.
Lokata druga z dyplomem II stopnia przypadła w udziale Carlowi Pagannini ze Szwajcarii, z suką posokowca hanowerskiego MIRA.
Lokatę trzecią, również z dyplomem II stopnia zajęła para z niemieckiego klubu posokowców bawarskich, przewodnik Uwe Steckroth z posokowcem WINETOU von Wolfkorb. BONA z Doliny Dojcy z Jarkiem Kokotem sklasyfikowani zostali na ósmej lokacie.
Po uroczystości wręczenia nagród, wszyscy zostali zaproszeni do pobliskiego Domu Kultury na uroczystą biesiadę. Wzięło w niej udział ok. 200 osób – zaproszeni goście, uczestnicy, sędziowie, członkowie klubów posokowca, korona. Czas biesiady umilały występy szeregu góralskich zespołów folklorystycznych, w tym także z Polski.
Bardzo miłym akcentem dla nas, było uhonorowanie Prezesa naszego klubu, Jana Kierznowskiego, Honorowym członkowstwem Słowackiego Klubu Hodowców Posokowców.
XIII Memoriał Fridricha Konrada przeszedł do historii. Nadszedł czas powrotu do domów i zajęcia się organizacją naszego Memoriału im. Księdza Benedykta Gierszewskiego, na który wybiera się czołówka europejskich posokowców.
Wojciech Galwas

XI Memoriał Fridricha Konráda

Tradycyjnie, jak co dwa lata, Klub Posokowca Członek ISHV wziął udział w organizowanym co dwa lata, przez naszych przyjaciół ze Słowackiego Klubu Posokowca, już XI z kolei Memoriale Fridricha Konrada. Nosi on imię hodowcy, który ułożył do pracy ponad 60 posokowców. Jest to również drugi, pod względem rangi, po ISHV Süche, konkurs posokowców w Europie. Stopień jego trudności jest nawet większy, bo prócz poszukiwania naturalnego postrzałka, obejmuje on dodatkowe konkurencje, jak odłożenie i pracę na sztucznym tropie. Czytaj dalej