Zagraniczne konkursy posokowców.

W Polsce organizowane są trzy rodzaje prób i konkursów pracy dla posokowców. Są to; Próby pracy posokowców, Konkursy pracy posokowców oraz Ocena pracy posokowców w naturalnym łowisku. Mogą brać w nich udział posokowce hanowerskie, posokowce bawarskie i alpejskie gończe krótkonożne. Regulaminy opracowuje Komisja Kynologiczna Naczelnej Rady Łowieckiej a zatwierdza Zarząd Główny Polskiego Związku Łowieckiego. Organizatorem prób i konkursów jest Polski Związek Łowiecki.

 

Inaczej wygląda sprawa organizacji sprawdzianów użytkowości dla posokowców u naszych południowych i zachodnich sąsiadów oraz w innych krajach, w których działają kluby posokowców zrzeszone w Międzynarodowym Związku Posokowców – ISHV (Internationale Schweisshundeverband). Do klubów tych należą właściciele posokowców hanowerskich i bawarskich, agk nie są uznawane jako posokowce. Sprawdziany użytkowości posokowców są przeprowadzane dwuetapowo, na podstawie regulaminów opracowanych przez kluby posokowców. Są to tzw. próby wstępne i próby główne. Próba wstępna jest zbliżona do naszego konkursu pracy posokowców z farbą leżącą 16-24 godziny. Próba główna to odpowiednik polskiej oceny pracy posokowców w naturalnym łowisku, choć sposób oceny różni się od naszego. Jeżeli na próbie głównej posokowiec nie miał możliwości gonu i stanowienia rannej zwierzyny, to musi on mieć potwierdzoną również „szczekliwość”. Tylko posokowce posiadające dyplom z próby głównej są dopuszczane, po spełnieniu innych wymogów, do hodowli.

Oprócz tych sprawdzianów organizowane są międzynarodowe konkursy pracy posokowców na które kwalifikują się posokowce nominowane przez klub posokowca i delegowane przez zagraniczne kluby. Są one odpowiednikiem organizowanego u nas Memoriału im. B. Gierszewskiego.

W październiku 2016 roku takie konkursy odbyły się na Słowacji w Czechach i w Niemczech. We wszystkich tych konkursach brali udział przedstawiciele wybieralnego polskiego Klubu Posokowca Członka ISHV.

Pierwszym z nich była XVI edycja Memoriału Fridricha Konrada przeprowadzona w dniach 19-23. 10. 2016 r. w rejonie Starej Lubovni na Słowacji. Organizatorem był Klub Hodowców Posokowców przy Słowackim Związku Łowieckim. W memoriale wzięło udział 11 posokowców z 7-miu państw. Oceniane były następujące konkurencje; podchód z odłożeniem, znalezienie zestrzału, praca na sztucznej ścieżce tropowej (po 18-22 godzinach, na dystansie ponad 1000 metrów), odnalezienie znaków na ścieżce, dochodzenie postrzałka, gon, głośne stanowienie, chęć do pracy. Uzyskanie dyplomu uzależnione było od zaliczenia wszystkich konkurencji i zdobycia odpowiedniej ilości punktów.

Klub Posokowca reprezentował Rafał Malec z posokowcem bawarskim CANTO z Ivetkinho dvora. W skład międzynarodowych komisji sędziowskich weszli Jakub Rudziński i Tadeusz Wójcik.

W pierwszym dniu pracy okazało się że w całym regionie zgłoszono 11 postrzałków jeleni i 1 dzika. R. Malec w wyniku losowania pojechał wraz z dwojgiem sędziów (Słowak i Węgier) na poszukiwanie rannego dzika. Dzik był strzelany poprzedniego dnia z watahy liczącej 5 sztuk przelatków. Myśliwy nie zauważył reakcji na strzał i nie znalazł potwierdzenia trafienia. Canto przystąpił do pracy po 16 godzinach od postrzelenia. Na zestrzale nie odnaleziono żadnego potwierdzenia ale Canto pewnie podjął trop. Po przejściu przez połoninę, na wejściu do lasu znaleziono pierwszą kroplę farby. Było to po około 300 metrach. Podczas dalszej pracy na odcinku 900 m znaleziono trzy potwierdzenia prawidłowej pracy psa: w dwóch miejscach farbę i w jednym kawałek tłuszczu. Po dojściu nad skraj stromego zbocza, w dole którego płynął strumień znaleziono niesfarbowane łoże. Z reakcji psa można było wyczytać, iż jest to łoże dzika, który był przedmiotem poszukiwań. Na wniosek przewodnika sędziowie wydali zgodę na puszczenie psa w gon. Po 340 metrach wg wskazań GPS Canto zaczął głosić tym samym sygnalizując, że jest przy rannym dziku. Po 800 metrach gonu przerywanego stanowieniem i upływie ponad 20 minut dzik został dostrzelony przez R. Malca. Dzik wagi ok. 60 kg był zraniony na przedpiersie. Canto za tą pracę otrzymał od sędziów maksymalne oceny.

Następnego dnia R. Malec i Canto przystąpili do kolejnych konkurencji. Podchód z odłożeniem wykonali bez błędów. Zestrzał na areale 9 arów odnaleźli po 4 min. i 45 sek. Sztuczną ścieżkę tropową wypracowali w 17 minut, odnajdując po drodze 2 z 3 wyłożonych znaków. Ścieżka nie jest oznaczona i za przewodnikiem nie podążają sędziowie. Liczy się czas i ilość odnalezionych znaków.

Po podsumowaniu wszystkich prac, a było ich 21 na postrzałkach, okazało się że spośród 11 uczestników, 2 uzyskało dyplomy I stopnia, 2 – II stopnia, 4 – III stopnia i 3 pozostało bez dyplomu. Zwycięzcą Memoriału F. Konrada, z tytułem Zwycięzca Słowacji 2016, CACT, 450 pkt, został Slavomir Kocik z BGS FATRA z Pucikovho dvora. Drugą lokatę z tytułem Res. CACIT, 430 pkt, uzyskał Rafał Malec z BGS CANTO z Ivetkinho dvora.

 

Równolegle ze słowackim memoriałem rozgrywany był w Czechach, w rejonie Libavy, XXI Międzynarodowy Konkurs Posokowców „O nagrodę przechodnią CMMJ” którego organizatorem był Czesko Morawski Klub Hodowców Posokowców. W konkursie tym wzięło udział 10 posokowców z Czech, Słowacji, Węgier i Polski. Nasz Klub Posokowca reprezentował Waldemar Abucewicz z posokowcem bawarskim GREY ze Starej Rzeki. W skład komisji sędziowskiej wchodził Marian Paweł Bocianowski.

Oceniane są następujące konkurencje;

– praca na tropie postrzałka,

– gon i stanowienie,

– podchód i odłożenie. Pies wypuszczony luzem ma zostać przywołany do przewodnika jedną komendą. W czasie podchodu przez las pies musi podążać za lewą nogą swojego przewodnika. W wąskich miejscach musi iść za przewodnikiem, nie może zatrzymywać się ani zataczać wokół jego nóg kółek. Podczas zatrzymania się przewodnika również pies musi się natychmiast zatrzymać,

– odłożenie. Pies musi być odłożony niewidocznym sposobem (czyli znak do odłożenia musi być bardzo dyskretny np. lekki ruch ręką), bez otoku lub z otokiem swobodnie położonym przy psie. Przewodnik oddala się na odległość min. 50 m. i pozostaje niewidoczny dla psa.

Konkurencja trwa 10 minut, po 5 minutach przewodnik oddaje strzał z broni kulowej,

– konkurencja oznajmiania, głośnego oznajmiania, oszczekiwania na krótkiej ścieżce tropowej,

– zachowanie przy martwej zwierzynie.

– chęć do pracy. Tą wrodzoną cechę ocenia się podczas wszystkich konkursowych konkurencji, jednakże przeważa zawsze ocena pracy psa na naturalnym tropie.

Otrzymanie „0” w jakiejkolwiek konkurencji pozbawia psa dyplomu.

  1. Abucewicz wylosował do pracy na postrzałku zranioną łanię jelenia. Od postrzelenia minęło 8 godzin. Grey podjął trop i podążał nim na otoku 1100m. Po dojściu do „gorącego łoża” został puszczony w gon, który kontynuował na dystansie 1400m. Po gonie nastąpiło 30-to minutowe stanowienie w górskim potoku. Po dojściu do stanowiącego posokowca przewodnik oddał „strzał łaski”. Łania jelenia postrzelona była na tylni badyl, bez naruszenia kości. Praca Greya została oceniona na maksymalną ilość punktów.

Również w innych, dodatkowych konkurencjach Grey i W. Abucewicz doskonale sobie poradzili uzyskują najwyższe oceny 3 i 4.

Po podsumowaniu wyników ze wszystkich konkurencji okazało się że tylko 1 posokowiec uzyskał niezbędne limity do otrzymania dyplomu I stopnia, a 2 posokowce limity do uzyskania dyplomu II stopnia. Pozostałe 7 posokowców nie uzyskało dyplomów.

Dyplom I stopnia, lokatę 1, 410 pkt, tytuł Zwycięzca Republiki Czeskiej, CACIT uzyskał przewodni z Czech – Marian Pavelka z posokowcem bawarskim ARON z Panskej pazite. Lokatę 2, dyplom II stopnia, 430 pkt uzyskał Węgier – Gabor Garay z posokowcem hanowerskim SHEGYI ATOS. Lokata 3, dyplom II stopnia, 358 pkt, przypadła w udziale Waldemarowi Abucewiczowi z posokowcem bawarskim GREY ze Starej Rzeki.

 

Zaledwie 3 dni później delegacja Klubu Posokowca udała się do Niemiec. Tam w dniach 26-30. 10. 2016 roku w Dolnej Hesji, w regionie Knüllwald odbywał się 34 Zjazd Klubów Posokowca należących do Międzynarodowego Związku Posokowców – ISHV, liczącego sobie już 86 lat. Organizatorem zjazdu był niemiecki Klub Posokowców Bawarskich – KBGS. W trakcie Zjazdu odbywało się wiele narad i zebrań poświęconych zasadom organizacyjnym klubów posokowca w poszczególnych krajach. Omawiano konieczność demokratyzacji zasad obowiązujących w ponad 80-cio letniej historii ISHV. Zwracano uwagę na uwzględnienie specyfiki organizacji kynologicznych w krajach członkowskich. Przedstawiono zmiany jakie z inicjatywy ISHV wprowadzone zostały we wzorcu FCI posokowca hanowerskiego i prace nad nowelizacją wzorca posokowca bawarskiego. W czasie obrad Światowego Związku Posokowców Bawarskich V-ce Prezydentem wybrano Przewodniczącego polskiego Klubu Posokowca Wojciecha Galwasa.

Podsumowania prowadzonych narad i zebrań dokonało Walne Zgromadzenie ISHV.

Zjazdowi ISHV towarzyszy zawsze konkurs pracy posokowców na tropach postrzałków.

W konkursie wzięło udział 13 psów z 12 krajów członkowskich. Po jednym z: Austrii, Czech, Słowacji, Węgier, Włoch, Szwajcarii, Norwegii, Szwecji, Francji, Belgii, Polski oraz po jednym posokowcu z dwóch niemieckich klubów.

Klub Posokowca reprezentował Andrzej Filipiak z suką posokowca bawarskiego FATA Vratna dolina, a w skład 3-osobowych zespołów sędziowskich weszli Tadeusz Wójcik i Jakub Rudziński.

Konkurs odbywał się na postrzałkach zwierzyny grubej zranionych podczas polowań zbiorowych organizowanych przez nadleśnictwa w promieniu 150 km. Było tych polowań ponad 20-cia, a w każdym z nich uczestniczyło około 100 myśliwych zasiadających na zwyżkach i ambonach, a rolę naganki pełnili podkładacze z psami gończymi, których na każdym polowaniu było co najmniej kilkanaście.

Praca posokowców zaczynała się ok. godz. 14 – 15, kiedy myśliwi i podkładacze z psami wracali na zakończenie polowania. To co nie potrafiły dojść psy podkładaczy zostawało dla posokowców. Z uwagi na nowe obostrzenia przepisów, ranna zwierzyna musiała być dochodzona tego samego dnia. Tak więc czas pracy posokowców, ze względu na szybko zapadający zmrok, był bardzo ograniczony. W rejon polowania udawały się 2 – 3 ekipy poszukiwawcze (przewodnicy z posokowcami + 3 osobowe zespoły sędziowskie) i oczekiwały na pracę. Jak pracy nie było to wracali na bazę i czekali na pracę w dniu następnym.

Sędziowie oceniali pracę posokowców biorąc pod uwagę następujące czynniki;

czas jaki upłynął od postrzelenia, długość tropu, rodzaj podłoża (śnieg, skały, roślinność), warunki pogodowe, stopień skomplikowania tropu, no i oczywiście sposób pracy posokowca, chęć do pracy, współpracę z przewodnikiem, ewentualny gon i stanowienie, zachowanie przy martwej zwierzynie.

Pierwszą pracę jaką wykonywał A. Filipiak z Fatą był postrzałek warchlaka dzika, który po strzale uszedł z watahą. Fata podjęła trop w innym kierunku niż wskazał prowadzący polowanie. Zignorowała ślady ciągnięcia innych strzelonych dzików i podążyła w głąb lasu.

Po przejściu ponad 300 metrów doprowadziła do zgasłego, strzelonego „ na miękkie”, warchlaka. Ze względu na krótki czas od postrzelenia i małą odległość sędziowie przyznali dyplom III stopnia.

Następnego dnia, po innym polowaniu zbiorowym, A. Filipiak również poszukiwał rannego dzika. Farba na zestrzale wskazywała na postrzał mięśniowy. Po przejściu 2600m na otoku Fata zasygnalizowała obecność dzika w trzcinniku. Została puszczona w gon z którego powróciła nie stanowiąc dzika. Po dalszym kilometrze pracy na otoku, przewodnik i sędziowie stwierdzili niegroźne zranienie uniemożliwiające dojście postrzałka i pracę zakończono.

Trzeciego dnia konkursu ekipie z Polski przypadła w udziale praca kontrolna na dziku, po strzale do którego nie odnaleziono potwierdzenia trafienia. Fata po wypracowaniu rejonu zestrzału odnalazła kroplę farby i podjęła trop w innym kierunku niż wskazywano.

Po 200 metrach odnalazła mały fragment kości. Po dalszych 400 metrach suka zaczęła krążyć i znalazła trop powrotny z którego dzik odbił w gęste zarośla jeżyny tworzące tunele. Próba czołgania się przewodnika za Fatą zakończyła się niepowodzeniem. Po obejściu jeżyn, na dole stoku, suka odnalazła trop wyjściowy potwierdzony obcierką farby. Po przejściu kolejnych jeżyn i po dalszym kilometrze pracy Fata wskazała miejsce walki dzika z psami oraz patrochy. Wszystko wskazywało na to, że dzik został osaczony przez psy z naganki i dostrzelony. Pomimo nie dojścia do martwej sztuki sędziowie uznali, że suka wykonała zadanie. Praca została oceniona zgodnie z regulaminem na 207 pkt i dyplom III stopnia.

Przy podsumowaniu konkursowych prac organizatorzy zdecydowali, że ze względu na różnorodność i nieporównywalność prac nie będą przyznawane lokaty, tylko dyplomy

Z dyplomem do domu wróciły dwa posokowce z niemieckich klubów, z Węgier, Włoch, Szwajcarii oraz Andrzej Filipiak z Fatą, z dwoma dyplomami.

Podsumowując występy reprezentantów naszego klubu na zagranicznych konkursach, bez fałszywej skromności można stwierdzić, że nasze posokowce oraz ich przewodnicy reprezentują najwyższy europejski poziom pracy.