Sprawozdanie z XXX Zjazdu Klubów Członkowskich ISHV Wildhaus Szwajcaria 11–14.10.2007 r.

Już po raz 30-ty Kluby Posokowca należące do Międzynarodowego Zrzeszenia Klubów Posokowca ISHV spotkały się na swoim zjeździe.

Gospodarzem październikowego spotkania byli Szwajcarzy, a odbyło się ono w urokliwej alpejskiej miejscowości Wildhaus, położonej w pobliżu granicy z Austrią i Lichtensteinem.
Delegacji naszego, wybieralnego Klubu Posokowca przewodniczył Prezes Jan Kierznowski, a delegatami byli Paweł Iwicki i Wojciech Galwas. Oprócz nich w Zjeździe wzięli udział inni członkowie klubu w tym sędziowie kynologiczni Jerzy Karaszewski i Zbigniew Skrzek, którzy wchodzili w skład komisji sędziowskiej.
Był z nami również posokowiec hanowerski RINO znad Luciąży, wraz ze swoim właścicielem Romanem Walichem, który został zgłoszony do próby pracy dla młodych posokowców.
Szwajcaria powitała nas mroźnym, alpejskim powietrzem, pięknymi widokami i dzwoniącymi wokół dzwonkami zawieszonymi na szyjach wszędobylskich krów.
Po zakwaterowaniu się w pensjonatach nadszedł czas na powitania z licznymi przyjaciółmi z całej Europy, a wieczorem odbyło się oficjalne otwarcie Zjazdu połączone z prezentacją posokowców przybyłych na próbę pracy.
Dzień następny, to wielogodzinne posiedzenie Doradców Hodowlanych z poszczególnych klubów. Każdy składał sprawozdanie z hodowli posokowców bawarskich i hanowerskich za 2006 rok. Omawiany był stan reproduktorów i suk hodowlanych, ilość miotów i szczeniąt, wymiana psów pomiędzy poszczególnymi klubami i eksport do innych krajów, problemy zdrowotne i hodowlane. Wiele czasu zajęła kwestia wymogów hodowlanych w poszczególnych krajach i konieczność ich ujednolicenia.
Szczególną uwagę zwrócono na wymogi jakie musi spełniać posokowiec aby uzyskać Pieczęć Użytkowości ISHV.
W ramach zjazdu odbyła się również próba pracy dla posokowców w wieku poniżej 4 lat. Jej celem było sprawdzenie wrodzonych cech użytkowych oraz prawidłowe prowadzenie psa.
Próba obejmowała pracę na otoku na sztucznym tropie założonym bez użycia farby, przy pomocy racic kozicy i jelenia. Ścieżki tropowe były zakładane wysoko w górach, w promieniu 30 km od Wildhaus. Zakładane one były dzień wcześniej przez sędziów. Miały one długość 900-1100 metrów, dwa załamania, trop powrotny, trzy znaki ze ścinką do odnalezienia. Na końcu znajdował się fragment skóry kozicy.
Praca rozpoczynała się odnalezieniem zestrzału umieszczonego na czworokącie 30 x 30 metrów. Następnie pies miał 90 minut na prawidłowe wypracowanie całej ścieżki.
Oceniane było posłuszeństwo i współpraca z przewodnikiem. Pies prowadzony luzem w drągowinie wykonywał polecenia menera. Ocenie sędziów podlegało również odłożenie, trwające minimum 30 minut i zachowanie psa po strzale.
Do oceny końcowej należało również ogólne wrażenie sędziów – łatwość prowadzenia, charakter, ze szczególnym uwzględnieniem i opisaniem wszelkich wad. Poza tym w opisie ujęte było zachowanie przewodnika psa.
O stopniu trudności zakładanych ścieżek, niech świadczy fakt, że jeden z polskich sędziów przy zakładaniu ścieżki w górach uległ kontuzji i został odwieziony karetką do szpitala.
W tych bardzo trudnych warunkach najlepiej radziły sobie posokowce, które na co dzień pracują w warunkach górskich i mają styczność z kozicami.
Najwięcej punktów, powyżej 1000, uzyskały posokowce z Włoch, Niemiec, Słowacji i Szwajcarii.
RINO znad Luciąży za swoją pracę otrzymał 725 punktów. W pierwszym dniu pracował na wysokości ponad 2000 metrów i do ukończenia ścieżko tropowej zabrakło mu kilkadziesiąt metrów. Na przeszkodzie stanął kamienny murek, ale ani przewodnik, ani pies nie wpadli na to, że ścieżka może być założona przez ten właśnie mur. W drugim dniu, kiedy to na początek ścieżki trzeba było wyjechać narciarskim wyciągiem krzesełkowym, RINO został skutecznie ściągnięty ze ścieżki, przez stojącego na niej, koziorożca alpejskiego. Pozostałe konkurencje nie sprawiły mu kłopotów.
W sobotę miało miejsce Walne Zgromadzenie ISHV. W jego trakcie doszło do podpisania aktu założycielskiego Światowego Stowarzyszenia Posokowców Bawarskich.
Ma ono działać w strukturach FCI i w myśl założeń jego inicjatorów, ma działać na rzecz ujednolicenia wymogów hodowlanych w krajach członkowskich FCI. Czas pokaże na ile te działania okażą się skuteczne.
Następnie jak co 2 lata odbyły się wybory nowego Zarządu ISHV. Przewodniczącym na najbliższą kadencję został wybrany Prezes Verein Hirschmann – Ulrich Maushake.
Tradycyjnie odbyła się również msza hubertowska. Za życia księdza Benedykta Gierszewskiego, on celebrował msze na zjazdach ISHV. Msza odbyła się przy akompaniamencie zespołu sygnalistów myśliwskich i szwajcarskiego zespołu śpiewaczego a cappella.
Zjazd ISHV zakończył się wieczorną biesiadą, połączoną z wręczeniem upominków uczestnikom próby pracy i przekazaniem władzy, nowo wybranemu Zarządowi ISHV.
Następne spotkanie na zjeździe klubów członkowskich odbędzie się za dwa lata na terenie Niemiec.
Wojciech Galwas