Imprezy klubowe w Swornychgaciach – IX 2004

W pierwszych dniach września 2004 r., piękna kaszubska miejscowość Swornegacie, „zaczerwieniła” się od posokowców. To tu w Swornychgaciach, położonych wśród jezior i Borów Tucholskich, żył i pełnił swą kapłańską posługę, twórca Klubu Posokowca, ks. Benedykt Gierszewski.

Kontynuując jego dzieło, działacze klubu z Pawłem Iwickim na czele, wspólnie z Oddziałem ZKwP w Chojnicach oraz ZO PZŁ w Bydgoszczy, przygotowali szereg imprez związanych z posokowcami.

Już w piątek, 3 września zjechało do Swornychgaci kilku przewodników ze swoimi posokowcami z zamiarem potwierdzenia ich umiejętności na tropach naturalnego postrzałka zwierzyny grubej, czyli na tzw. Próbie Głównej Posokowców.

Rozpoczął się sezon polowań na jelenie byki, trwał odstrzał dzików. Poszczególne nadleśnictwa i koła łowieckie miały zgłaszać ewentualne postrzałki.  Na szczęście w tych dniach, myśliwi wykazali się pewną ręką. Tylko dwa psy miały możliwość wykazania się swoimi umiejętnościami.

Sobota rozpoczęła się od mszy św. ku ze wspomnieniem ks. B. Gierszewskiego. Kościół w Swornychgaciach pod wezwaniem Św. Huberta, rozbrzmiewał sygnałami łowieckimi, celebrę odprawiało trzech księży. We mszy uczestniczyli m.in. sokolnicy z ptakami łowczymi, myśliwi, a także wystawcy z posokowcami. Nabożeństwo zakończyła procesja do mogiły ks. B. Gierszewskiego i złożenie wiązanki kwiatów.
Na dzień 4 września przewidziano odbycie Krajowej Wystawy Posokowców i Klubowej Wystawy Chartów Polskich. Uczestnicy wystaw zebrali się w centrum Swornychgaci, aby następnie wziąć udział w przemarszu ulicami miejscowości na Psią Górę, gdzie znajdował się teren wystawy.
Na czele pochodu znajdowali się jeźdźcy na koniach w staropolskich strojach, za nimi oficjale i sędziowie w bryczkach, za którymi podążali wystawcy z psami w strojach związanych z wystawianą rasą.

Po otwarciu wystawy do pracy przystąpili sędziowie, którymi byli Henryk Fonfara i Jan Sochalski.

Na ringach zaprezentowały się psy mające już na swoim koncie znaczne osiągnięcia wystawowe jak i użytkowe. Wystąpiły również te, które dopiero zaczynają swoje występy na ringach i swój łowiecki żywot.

To właśnie wśród nich upatrywać należy odpowiedniego materiału hodowlanego, który umożliwi myśliwym właściwy wybór szczeniąt, przydatnych do pracy w łowiskach.
Konkurencje finałowe zakończyły się wyborem Najpiękniejszego Posokowca Wystawy, który to tytuł zdobył Ch. Pl., Ch. Esp., Zw. Eur. KARISSO Strzelec ze Szczytna, Kolegi Krzysztofa Rumika z Jastkowa.

Po zakończeniu wystawy rozpoczął się Wieczór Staropolski, a w nim wiele atrakcji, m.in.: prezentacja sygnałów łowieckich, pojedynek sarmacki na szable, konne pokazy kaskaderskie, pokaz dżygitówki. Wokół rozchodziły się wonne zapachy serwowanego przez organizatorów bigosu myśliwskiego i dzika pieczonego w piecu chlebowym.
W godzinach wieczornych odbyło się Zebranie Klubu Posokowca Członka ISHV, któremu przewodniczył Prezes Klubu Jan Kierznowski. Przedstawił on rezultaty dotychczasowej działalności Klubu, a także planowane działania na przyszłość.

W dyskusji uczestniczyła z głosem doradczym, Pani Elżbieta Junikiewicz, Vice Przewodnicząca ds. Hodowlanych ZG ZKwP.

Coraz większa rzesza myśliwych nabiera przekonania, że na terenach obfitujących w zwierzynę płową i czarną, posokowiec staje się nieodzownym elementem łowiectwa.
Etyka łowiecka wymaga, żeby dobrze ułożony posokowiec, towarzyszył myśliwemu w wykonywaniu jego pasji, a gdy zawiedzie sprzęt lub umiejętności, służył mu pomocą w naprawieniu błędów.
W łowiska te winny trafiać posokowce, pochodzące ze sprawdzonych użytkowo jak i wystawowo hodowli.
W tym właściwym wyborze ma pomóc działalność Klubu Posokowca.

Niedzielny ranek był kolejnym dniem zmagań posokowców. Na ten dzień zaplanowano Konkurs Pracy Posokowców na sztucznym tropie, organizowany przez ZO PZŁ w Bydgoszczy.

Komisja sędziowska z Leszkiem Siejkowskim, jako sędzią głównym, nie miała łatwego zadania. Organizatorzy zawiesili poprzeczkę bardzo wysoko. Ścieżki tropowe długie i kręte, leżące sporo ponad 24 godziny. Sprawy nie ułatwiała sucha i słoneczna aura oraz rzesze grzybiarzy rozdeptujących ścieżki. Wystarczy powiedzieć, że spośród 10 startujących psów, zaledwie dwa uzyskały dyplomy.
Oprócz tego 2 psy stanęły do konkursu na tropie leżącym ponad 48 godzin.
Jeden z nich, posokowiec hanowerski KAZAN z Medniku, Kolegi Wiesława Brelińskiego z Kołobrzegu, ukończył go z dyplomem II stopnia. Jest to bodajże pierwszy posokowiec w Polsce z dyplomem z takiego konkursu.

Nie jednak wyniki z wystaw czy konkursów stanowią o wartości imprez w Swornychgaciach.

Najważniejsza była możliwość spotkania się osób, dla których idea polowania z „czerwonym psem” jest wartością nadrzędną.


Zakończenie konkursu pracy
Możliwość wymiany poglądów i doświadczeń w doskonałej koleżeńskiej atmosferze przyczyni się z pewnością do tego, aby miejsce dobrze wyszkolonego posokowca było w łowisku, tam gdzie mogą być wykorzystane w pełni jego wrodzone i wyuczone zalety.

Posiadanie dobrego eksterierowo i użytkowo posokowca, to wynik długiej i żmudnej pracy. Nagrodą jest satysfakcja jaka spotyka nas w codziennej pracy w łowiskach.

Głos grającego posokowca, stanowiącego rannego zwierza, wynagrodzi stokrotnie trud poświęcony jego wychowaniu i ułożeniu.