ocena użytkowości posokowców

Głównym celem dla którego zostały stworzone posokowce, to poszukiwanie rannej zwierzyny grubej.
Na eksterier naszego posokowca nie mamy większego wpływu.
Oczywiście musimy świadomie wybrać hodowlę z jakiej on pochodzi, przestudiować jego przodków i linie genetyczne. Na wygląd będzie miał wpływ sposób jego odchowania, stosowana karma, ilość ruchu, pielęgnacja i opieka weterynaryjna. Do tego można jeszcze dodać przygotowanie psa do wystaw i sposób jego prezentacji. Na tym jednak nasz wkład się kończy. Nie każdy będzie otrzymywał same oceny doskonałe i zdobywał tytuły wystawowe.
Zupełnie inna sytuacja jest z przygotowaniem posokowca do pracy w łowisku. Tu nasze potencjalne możliwości są ogromne.
Zacząć należy od odpowiedniego doboru hodowli z jakiej ma pochodzić szczeniak. Oprócz cech eksterieru musimy zwrócić uwagę na predyspozycje użytkowe jego przodków. Wszak istnieje w Polsce szereg hodowli posokowców w których użytkowość jest pojęciem wysoce abstrakcyjnym.
Kiedy już staniemy się szczęśliwym właścicielem posokowca, stanowi on czystą, nie zapisaną kartę, a jak ją zapiszemy, to zależy wyłącznie od nas.
O ile w kwestii eksterieru nasze możliwości są ograniczone, to w zakresie użytkowości możemy zdziałać bardzo dużo. Ideałem byłoby, aby nasz pies był doskonały pod względem wyglądu i użytkowości. Jednak nie tylko doskonałe eksterierowo posokowce mogą być doskonałymi użytkowo.
Kiedy już uporamy się z socjalizacją, posłuszeństwem i apelem nadchodzi czas na przygotowanie posokowca do pracy w łowisku.
W tym celu oddajemy psa w ręce mniej lub bardziej doświadczonych menerów, czy też zajmujemy się sami jego ułożeniem.
Zapoznajemy psa z łowiskiem, dajemy nawąchiwać różne tropy, zakładamy włóczki i ścieżki tropowe lub uczymy pracy na naturalnych tropach. Uczymy respektowania zdrowej zwierzyny, ignorowania tropów zwodniczych. W międzyczasie uczymy prawidłowej reakcji na strzał. Później przychodzi czas na naukę prawidłowego zachowania przy martwej zwierzynie, jej oznajmianie bądź oszczekiwanie. W praktyce łowieckiej sprawdzamy zachowanie psa w gonie i w trakcie stanowienia.
Kiedy pomyślnie przebrniemy przez te wszystkie etapy, możemy stwierdzić że nasz posokowiec jest przygotowany do ciężkiej i bardzo odpowiedzialnej pracy, jaką jest niewątpliwie odszukiwanie rannej zwierzyny.
Istnieje kilka rodzajów sprawdzianów mających za zadanie określić stopień przygotowania posokowca do pracy w łowisku.
Należą do nich, organizowane przez Polski Związek Łowiecki, próby i konkursy pracy posokowców.
Niestety Próby Pracy w ostatnich latach nie cieszą się popularnością. A wielka szkoda. Praca młodego posokowca na nie sfarbowanym tropie dawała pojęcie o jego skłonnościach do posługiwanie się dolnym wiatrem. Sprawdzane było posłuszeństwo psa i jego reakcja na polecenia. Cenne było również sprawdzenie reakcji psa prowadzonego na smyczy lub otoku, gdy przewodnik kluczył pomiędzy drzewami.
Mamy za to, znaczną ilość, różnej rangi Konkursów Pracy Posokowców.
Przeważają te, przeprowadzane po farbie leżącej minimum 16, a nie więcej jak 24 godziny. Trafiają się również organizowane na farbie 40-48 godzinnej.
Uzyskanie przez naszego posokowca dyplomu na konkursie pracy świadczy o tym, że został on teoretycznie dobrze przygotowany do pracy w łowisku.
Oczywiście nie możemy się zrażać nieudanymi próbami uzyskania dyplomu z konkursu. Wszak organizowane one są w różnych warunkach, a poziom ich organizacji i przeprowadzenia też jest bardzo różny. Poza tym posokowiec ma prawo do pomyłek i słabszego dnia.
Następnym etapem potwierdzającym stopień zaawansowania w pracy jest Ocena Pracy Posokowców w Naturalnym Łowisku.
I tutaj zaczynają się problemy. O ile konkursy są liczne i ogólnie dostępne, to przeprowadzenie tzw. Poszukiwania Postrzałka stwarza wiele trudności organizacyjnych. Pamiętajmy o tym, że to nie Klub Posokowca jest ich organizatorem, a Zarządy Okręgowe PZŁ. Oceny pracy psa dokonuje zaś zespół minimum dwóch sędziów wyznaczonych wcześniej przez Komisję Kynologiczną Okręgowej Rady Łowieckiej.
Trudno jest tak zsynchronizować wydarzenia, aby w tym samym czasie dostępny był naturalny postrzałek i wyznaczeni sędziowie.
Dobrym wyjściem z sytuacji jest sposób ich organizacji przez ZO PZŁ w Opolu. W okresie jesiennych polowań zbiorowych, gdy one są skomasowane na określonym terenie, na ewentualne postrzałki oczekują przewodnicy z posokowcami i wyznaczeni sędziowie. Jeżeli postrzałki są, to psy przystępują do pracy, a sędziowie do ich oceny. Jeżeli nie, to uczestnicy rozjeżdżają się do domów z przysłowiowym „kwitkiem”.
Stopień zdobytego przez psa dyplomu nie zawsze odzwierciedla stopień trudności pracy. Zdarza się, że posokowiec fantastycznie pracował na odcinku wielu kilometrów, ale powierzchowność rany uniemożliwiła dojście postrzałka. Często bywa, że do zdobycia dyplomu, lub jego wyższego stopnia brakuje odpowiedniego czasu od postrzelenia, czy też długości tropu. Czasem prawidłowa praca psa prowadzi do odnalezienia patrochów.
Jeden z członków naszego klubu pięciokrotnie przystępował do takiej oceny i dopiero za ostatnim razem jego posokowiec miał możliwość pokazowej pracy, z gonem i stanowieniem, zakończonej dostrzeleniem jelenia byka.
Praca psa została oceniona na dyplom I stopnia z maksymalną ilością punktów.
W ubiegłym roku, podobnie jak w latach ubiegłych, członkowie zarządu naszego klubu, będący jednocześnie członkami komisji kynologicznej przy ORŁ w Opolu zaangażowali się w organizację Poszukiwania Postrzałków na terenie łowisk Opolszczyzny.
Umożliwiły one uzyskanie dyplomu ośmiu posokowcom należącym do naszego klubu.
Zdajemy sobie sprawę, że liczba przeprowadzanych Poszukiwań Postrzałka jest niewystarczająca, jednak to nie klub jest ich organizatorem.
Zachodzi konieczność mobilizacji poszczególnych ZO PZŁ, aby zechciały takowe oceny pracy posokowców organizować. Jeżeli posokowce będą zabezpieczać polowania zbiorowe, a ich praca okaże się skuteczna, to koła łowieckie chętnie skorzystają z naszej pomocy. Inicjatywa jednak spoczywa po naszej stronie.
Posiadanie dyplomu z Poszukiwań Postrzałka jest jednym z niezbędnych elementów umożliwiających uzyskanie Pieczęci Użytkowości ISHV.
Przedstawione wyżej rodzaje oceny przydatności łowieckiej posokowca, kończą się wydaniem, przez uprawnioną komisję sędziowską, stosownej karty oceny pracy psa i ewentualnie dyplomu.
Te oficjalne dokumenty umożliwiają uzyskanie Certyfikatu Użytkowości, czy też Pieczęci Użytkowości ISHV.
Nic jednak nie zastąpi codziennej pracy posokowca w łowisku.
Praca posokowca, szczególnie młodego („na dorobku”) winna być udokumentowana poprzez prowadzenie KART PRACY PSA.
Można ją pobrać na naszej stronie w dziale: „Druki do pobrania”
Umożliwiają one analizę corocznej pracy psa, stanowią skarbnicę wiedzy o jego dokonaniach, umożliwiają prowadzenie statystyk i podsumowań.
Tymczasem prowadzenie Kart Pracy przychodzi przewodnikom posokowców bardzo opornie.
Prowadząc karty pracy możemy dokładnie analizować pracę posokowca, wyłapywać ewentualne błędy, robić zestawienia roczne. Dokumentują one całokształt pracy naszych posokowców.
Jednak żeby to było możliwe, to musimy je po prostu prowadzić.
W związku z licznymi pytaniami dotyczącymi sposobu ich wypełniania, postaram się wyjaśnić w jaki sposób je prowadzić.
W pierwszym wierszu zaznaczamy rasę naszego posokowca, gdzie HS – oznacza posokowca hanowerskiego, a BS – posokowca bawarskiego. Następnie wpisujemy imię i przydomek psa oraz nr jego PKR.
W drugim wierszu wpisujemy kolejny numer pracy w danym roku, np.
8/2008 i datę poszukiwania. Wiersz następny to nazwa łowiska, ewentualnie koła łowieckiego i nr obwodu oraz odległość jaką musieliśmy pokonać do łowiska.
Wiersz czwarty, to gatunek zwierzyny, wpisujemy jeleń, byk, łania, cielę lub dzik warchlak, przelatek, wycinek, odyniec, locha lub daniel, muflon itp. W pozycji „zestrzał” wpisujemy co na nim znaleźliśmy, np. widoczny, jasna farba, treść żołądka, krótka ścinka lub brak śladów na zestrzale. Dalej oznaczamy kaliber z którego raniono zwierzynę.
W pozycji „pogoda” opisujemy w skrócie warunki atmosferyczne, temperaturę, wilgotność. W pozycji „podłoże” wpisujemy rodzaj podłoża na zestrzale, np. piaszczysta droga, sucha ściółka, trawa, pole rzepaku itp. Następnie odnotowujemy godzinę dokonania odstrzału i godzinę rozpoczęcia pracy. Różnica w tych pozycjach umożliwia nam wpisanie jak długo leży trop. W dalszej kolejności w przybliżeniu wpisujemy jak długo (w metrach) pies pracował na otoku. Jeżeli miał miejsce gon, to wpisujemy jego przybliżoną długość oraz czas osaczenia.
Poniżej zakreślamy krzyżykiem odpowiednie kwadraty. W przypadku dojścia do martwego zwierza lub dostrzelenia postrzałka zaznaczamy kwadrat „Postrzałek odnaleziony”. Jeżeli postrzałka nie odnaleźliśmy lub gdy uszedł on bez dostrzelenia, zaznaczamy „Postrzałek nie podniesiony”.
W kwadracie „Waga” wpisujemy wagę w kg. Jeżeli nie ma możliwości wpisania wagi dokładnej to wpisujemy szacunkową. Następnie określamy TAK lub NIE, czy postrzałek prędzej był; „Poszukiwany z innym psem”.
Poniżej wpisujemy imię i nazwisko przewodnika psa, a poniżej nazwisko, ewentualnie podpis, osoby która potwierdzi odnotowane przez nas dane.
W pozycji „Kontrola” wpisujemy czy po nieskutecznej pracy naszego psa, poszukiwano postrzałka z innym psem.
Na szkicach zwierzyny płowej i czarnej zaznaczamy punktem miejsce trafienia i strzałką kierunek z którego oddano strzał. W przypadku nie podniesienia postrzałka, zaznaczamy prawdopodobne miejsce postrzelenia
( na podstawie śladów znalezionych na zestrzale i w trakcie poszukiwania), lub po prostu stawiamy znak zapytania.
Na drugiej stronie Karty Pracy zamieszczamy w miarę dokładny opis przebiegu pracy.
Dla przykładu przytoczę jeden z opisów z historii pracy mojego posokowca;
„Jeleń byk postrzelony w przedni badyl. Na zestrzale widoczna jasna farba i odłamki kości. Trop prowadził przez wysoki drzewostan, młodniki sosnowe, przecinał leśne drogi. Przez 800 m. farba widoczna, z czasem coraz większe przerwy, po 1500 m pojedyncze krople, które zanikły po 2000 m. Trop kręty z licznymi pętlami. Po 3 km pracy na otoku natrafiono na gorące łoże, na którym pies został puszczony w gon. Po około 400 m głośnego gonu, jeleń został stanowiony. Jednak próby podejścia na odległość strzału kończyły się niepowodzeniem. Jeleń zwietrzywszy myśliwych, uchodził odprowadzany przez psa. Przy trzecim stanowieniu udało się oddać strzał łaski. Jeleń był postrzelony w przedni lewy badyl, poniżej kolana. Łączna odległość gonu ok. 1200 metrów, łączny czas stanowienia ok. 60 minut”. Łączny czas pracy – 4 godziny.
Kartę Pracy zakładamy przy każdej podjętej przez posokowca pracy, niezależnie od faktu czy kończy się ona podniesieniem lub nie postrzałka. Nie zakładamy karty, jeżeli pies sprawdzał jedynie skuteczność strzału, a nie podejmował pracy na tropie.
Po zakończeniu roku robimy zbiorcze zestawienie danych z kart ocen. Umieszczamy na nim poszczególne prace wraz gatunkiem zwierzyny, odnotowujemy jak długo leży trop, podsumowujemy łączną długość pracy na otoku, łączną długość gonu, procent podniesionych postrzałków w stosunku do ilości prac, łączną wagę odnalezionej zwierzyny, ewentualnie wartość zwierzyny wg cen w punkcie skupu.
Kserokopię zestawienia i kart pracy przesyłamy do zarządu klubu.
Prowadzenie takiej dokumentacji świadczy o naszym profesjonalizmie i stanowi o wartości posokowca.
Wojciech Galwas